|
infokrakow - Archiwum Listopad 2007
Strona główna
Pięć gwiazdek, ale w towarzystwie gołębi. Na homary przyjdzie czas w Ameryce - tak wizualny efekt nowej kampanii reklamowej Krakowa opisuje Izabela Helbin, dyrektorka biura promocji i marketingu krakowskiego magistratu
O czym mowa? O plakatach zachwalających uroki naszego miasta, które dzięki umowie z hotelową siecią Starwood zawisły na tydzień w eksponowanych miejscach luksusowych hoteli w Lizbonie, Rzymie, Madrycie, Dublinie, Londynie, Mediolanie, Wiedniu, Budapeszcie, Zurychu i Amsterdamie. Oprócz anglojęzycznego hasła "Any wish. Kraków - the five star city" plakaty przedstawiają zrywające się do lotu z parapetu hotelowego okna gołębie i zawieszoną na klamce karteczkę "nie przeszkadzać".
To mniej kontrowersyjna wersja promocyjnego plakatu. W pierwszej, która kilka miesięcy temu wzbudziła sporo pytań radnych, po łóżku w hotelowym pokoju pełzały gigantyczne homary. O sprawie pisaliśmy w "Gazecie" jeszcze w sierpniu. - Homary są intrygujące. A sceny łóżkowe z ich udziałem na pewno przykuwają uwagę potencjalnych turystów. Trafi pewnie do Amerykanów, którzy uwielbiają duże hotelowe łoża, luksusowy standard pokojów, a na dodatek coś nieoczekiwanego. Wersja z gołębiami jest skromniejsza, ale też ciekawa. Opłaci się - słyszymy od pracowników magistratu.
"Pięciogwiazdkowy Kraków" promuje się w hotelach sieci Starwood za darmo dzięki specjalnej umowie. Właściciele sieci podeszli do pomysłu przychylnie, licząc, że goście ich hoteli, interesując się w ten sposób najbardziej znanym w świecie polskim miastem, będą skłonni zarezerwować nocleg właśnie w obiektach Starwood (w Krakowie jest to hotel Sheraton).
Krakowska promocja z gołębiami potrwa w dziesięciu wielkich europejskich hotelach do 11 listopada. Wkrótce mają być znane szczegóły kolejnych prezentacji okolicznościowych plakatów w innych częściach świata.
2007-11-13 21:35:22
|
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
Kamienica przy ul. Dietla 57 niczym nie różni się od wielu innych budynków w centrum Krakowa: przedwojenny rodowód, trzy kondygnacje, duże, wysokie mieszkania. Po wojnie budynek przejęło państwo i umieściło w nim tzw. lokatorów z kwaterunku. Kilka lat temu pojawili się pełnomocnicy byłych właścicieli i odzyskali lwią część budynku (jedna ósma udziałów nadal należy do miasta). Niedługo potem złożyli do gminy prośbę o możliwość wykupu jej udziałów - chodziło o dwa lokale, kawałek piwnicy i strychu. Usłyszeli, że nie jest to możliwe, bo uchwała rady miasta daje w takich wypadkach pierwszeństwo aktualnym najemcom mieszkań, a ci mogą je wykupić za 10 procent wartości. O takim rozwiązaniu właściciele kamienicy nie chcieli jednak słyszeć. - Jeśli kogoś nie stać na wykup mieszkania za 100 procent wartości, to jak będzie go stać na remonty warte kilka milionów złotych? - pytała Monika Furman, prezes spółki SL Kraków reprezentującej interesy właścicieli budynku. - A tyle trzeba włożyć w tą kamienicę.
Czekają na wyrok
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Właściciel zarzucił miastu dyskryminację i brak gospodarności. Sąd pierwszej instancji przyznał mu rację. Gmina musiała wstrzymać sprzedaż mieszkań. Ostateczny werdykt jeszcze nie zapadł.
Na ostateczne rozstrzygnięcia czekają również lokatorzy spornej kamienicy. - To był lokal kwaterunkowy, który 34 lata temu państwo przyznało moim rodzicom. Nikt wtedy nie myślał o tym, że zmieni się ustrój i będziemy się musieli kiedyś zmagać z prywatnym właścicielem. Dziś płacę 400 zł czynszu, a kamienicznik chce 1200, mimo że teoretycznie mieszkam w gminnym lokalu - mówi Katarzyna Łukasik.
Podobne sytuacje są w wielu innych krakowskich kamienicach, w których gmina ma cząstkowe udziały. Ustaliliśmy, że w wydziale skarbu UMK jest ponad 360 wniosków o zniesienie współwłasności, zdecydowana większość z nich pochodzi od kamieniczników. Odpowiedź na ich wnioski jest jednak z góry przesądzona - miasto nie sprzeda im swoich udziałów.
Radni zapowiadają zmiany
Niewykluczone, że wkrótce się to zmieni. Grupa radnych i urzędników rozpoczęła już pracę nad nowymi uchwałami dotyczącymi zasad sprzedaży mieszkań i znoszenia współwłasności. Szczegółów nikt nie chce na razie zdradzać.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
2007-11-02 21:29:49
|
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
|
|
|